niedziela, 19 lipca 2015

Od Ness - adopcja

Ness - adopcja

Usłyszałam od sfory że mamy szczeniaki. Przez chwilę pomyślałam: "Może dać któremuś dom?". Po długich przemyśleniach pobiegłam by spojrzeć na psiaki. Były tam urocze husky, owczarki australijskie, border collie... Tak bym chciała uszczęśliwić je wszystkie. Ale nie utrzymam takiej gromady. Postanowiłam dowiedzieć się o nich trochę od opiekunki szczeniaków - Mangle.
-Hej - uśmiechnęłam się do przemiłej suczki
-Witaj Ness, przyszłaś po szczeniaka? - zapytała
-Tak się składa że... tak
-Wybieraj! Każdy chce mieć dom.
Zaczęłam rozglądać się. Psiaki bawiły się wesoło. Nagle Mangle zawołała:
-Maluchy! Adopcja! - wszystkie stanęły uradowane w jednym rzędzie. Uśmiechały się i zachowywały grzecznie abym mogła wybrać "najlepszego".
-Chciałabym wszystkie... ale to nie jest możliwe...
-Chwila chwila - zamyśliła się Mangle - brakuje mi tu kogoś...
Szczeniaki zawołały chórem:
-Mała!
Zza krzaka borówki strasznie zestresowana wyszła mała suczka. Biało-ruda border collie nie odzywała się do nikogo bo bała się że zaraz ją wyśmieją. Nazwali ją Mała bo faktycznie była najmniejsza ze wszystkich szczeniaków.
-Gdzie ty byłaś... Chodź tu + powiedziała Mangle do suczki
-Po co, przecież i tak ja zostanę, gdy inni będą w nowych domach...
-Czemu tak myślisz? -zapytałam
-Bo jestem najmniejsza i najbrzydsza - odpowiedziała sunia
-Ale wyrośniesz na dużą i ładną suczkę czystej rasy border collie - powiedziałam dumnie
-I zostanę tu jako szczeniak do końca życia
Zaśmiałam się wraz z Mangle
-Ciągle ktoś się ze mnie śmieje... -dokończyła wypowiedź
-A może ty chcesz teraz pośmiać się trochę z tych co ci dokuczali? - zaproponowałam
-Niby jak - Mała podniosła głowę
-Uwaga! Adoptuje waszą koleżankę - Małą! -dumnie powiedziałam przed szczeniakami
-Co!? - Ze zdziwieniem odpowiedziały szczeniaki
-Naprawdę? - zapytała Mangle
-Tak i cieszę się że to ją wybieram
-Czyli mam dom? -zapytała Mała
-Tak kochana, a teraz chodźmy już do twojego nowego domu.
Pożegnałam się z Mangle i obie udałyśmy się do mojej jaskini.
-Podoba ci się to imie? -zapytałam po drodze
-Nie bardzo. Wszyscy się ze mnie śmieli. Chciałabym mieć imię jak dla mocnej ale delikatnej, rozrywkowej ale wrażliwej suczki - powiedziała jakby gwarą
-Może... Maroon?
-Te imię mi się podoba.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz