czwartek, 16 lipca 2015

Od Mangle do Ramba

Usłyszałam za sobą szczekanie. Gonił mnie ! Przerażona mknęłam przez las. Czułam, że pies jest już tuż, tuż ! Nie miałam czasu spojrzeć za siebie, zobaczyć czy dalej mnie goni. Raptem usłyszałam szczekanie gdzieś przede mną. OTOCZYLI MNIE !
Biegłam jeszcze szybciej. Już sama nie wiedziałam gdzie biegnę. Raptem uderzyłam się w drzewo.
~~~~~~~~~~~~~~
Obudziłam się pod drzewem. Szczekanie ustało. Spokojnie wstałam. Byłam zmęczona. Ile bym dała za brudną kałużę i zwykłą domową kurę... Spragniona i głodna zmierzałam przed siebie. Wędrowałam godzinami, ale nie mogłam znaleźć nic do jedzenia i picia. Raptem jak przez mgłę zobaczyłam sylwetkę psa. Wyglądem przypominał mi Kishan'a. "Już po mnie... Zabije mnie..."-myślałam widząc, że pies z warkotem biegnie w moją stronę. Zawróciłam się i próbowałam uciekać, ale byłam zbyt słaba. Pies wywrócił mnie. Wtedy zauważyłam, że to wcale nie Kishan.
<Rambo ?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz